To nie tak – 82. Wolę jak całujesz facetów

Tommy zmarszczył brwi i dla bezpieczeństwa odstawił kubek na stolik.
– O czym ty mówisz? – zapytał, a Philip i Victoria spojrzeli na niego czujnie.
– Okazało się, że facet, który tego samego dnia robił badania i otrzymał negatywny wynik, od kilku lat leczy się na HIV. Znaczy to nic innego jak to, że otrzymał błędne wyniki. Najprawdopodobniej ktoś pomieszał próbki. Czytaj dalej

Reklamy

To nie tak – 81. Nie próbuj mnie okłamywać

– Czy teraz możecie mi powiedzieć, co się dzieje? Co było tak ważne, że nie mogło poczekać, aż skończę rozmowę? – zapytał Tommy, siadając na kanapie pomiędzy kochankiem a współlokatorem. Philip przez telefon brzmiał bardzo poważnie, dlatego przeprosił Sofie i wyszedł, zanim dziewczyna powiedziała wszystko, co miała do powiedzenia. Obiecał, że jak tylko załatwi sprawę z Philipem, wróci do niej i na spokojnie skończą rozmowę. Czytaj dalej

To nie tak – 80. Bezsenna noc

Tej nocy Anthony nie mógł spać. Budził się co godzinę, więc ostatecznie darował sobie dalszy wypoczynek, uznając, że jak tak dalej pójdzie, będzie jeszcze bardziej zmęczony, niż gdyby w ogóle nie spał. Przez to, że nieustannie dręczyła go myśl, że może być chory, nie potrafił wyciszyć się na tyle, by móc w spokoju przespać całą noc. Miał nadzieję, że Philip w tym czasie mocno śpi, a nie zamartwia się tym, co się z nim aktualnie dzieje. Czytaj dalej

To nie tak – 79. Naprawdę musiałeś?

Był juz wieczór, kiedy Peter dotarł na spotkanie ze swoim kochankiem. Cieszył się, że ten się na niego nie obraził za nagłe odwołanie randki i chciał się z nim jeszcze dziś spotkać. Umówili się w parku, bo ten o tej porze był praktycznie pusty, nie licząc zamieszkujących go zwierząt. Tylko czasami ktoś się przez niego przewinął.
– Cieszę się, że jednak znalazłeś dla mnie dzisiaj czas – powiedział Tommy, popalając papierosa, który ostatnio stał się jego nieodłącznym atrybutem. Czytaj dalej

To nie tak – 78. Cała prawda

Anthony zsiadł z motoru i nieśpiesznym krokiem podążył do umówionego miejsca. Przy stolikach przed budynkiem siedziało kilka osób. Przy jednym z nich siedział samotnie brunet średniego wzrostu i przeciętnej budowy, popijając latte i skubiąc szarlotkę, do którego też podszedł. Odsunął krzesło i już miał siadać, ale powstrzymał go głos bruneta. Czytaj dalej

To nie tak – 77. Nie okłamuj mnie

Wieczorem, dzień po bardzo niepokojącym zachowaniu przyjaciółki, Lucy postanowiła ją odwiedzić. Pod blok podwiozła ją Meg, z którą spędziła popołudnie i obiecała, że ją odbierze, jeśli tylko będzie taka potrzeba. Miała nadzieję, że zastanie w domu Bethanee, bo postanowiła jej złożyć niezapowiedzianą wizytę. Zapukała do drzwi i w napięciu czekała, aż przyjaciółka jej otworzy. Czytaj dalej

To nie tak – 75. Aż tak nieodpowiedzialny

Minęły dwa tygodnie od imprezy u Kurta. Nadszedł czas sesji egzaminacyjnej. Grupka przyjaciół stała przy oknie pod salą i czekała na kobietę, która miała przeprowadzić jeden z wielu czekających ich egzaminów.
– Nic nie umiem na ten głupi egzamin. Nie mogłam się w ogóle skupić na nauce – burknęła Bethanee i poprawiła białą bluzkę. Czytaj dalej

To nie tak – 74. Nikomu nie powiem

Dochodziła dziesiąta wieczorem, a przyjęcie u Kurta i Jacoba wciąż trwało. Niektórzy jednak powoli zbierali się do domu.
– Nie zostaniecie nawet chwilę dłużej? – zapytał Kurt Petera, który właśnie skończył swojego drinka i podniósł się, by pożegnać się z tymi, którzy jeszcze zostają i zgarnąć tych, z którymi miał jechać do domu, czyli Bethanee i Joshem. Czytaj dalej

To nie tak – 73. Im nas więcej, tym weselej

– Nareszcie koniec – westchnął Philip, rozsiadając się na kanapie. Odchylił głowę do tyłu i wpatrzył w sufit. Cieszył się, że Larry został skazany, ale według niego to piętnaście lat, to i tak za mało za to wszystko, co przez niego wycierpiał i co zrobił Victorii.
– Dokładnie. Mam nadzieję, że drań nawet nie będzie próbował się odwoływać, bo nie mam zamiaru więcej oglądać jego parszywej mordy – powiedział Anthony i usiadł okrakiem na udach kochanka. Czytaj dalej