To nie tak – 73. Im nas więcej, tym weselej

– Nareszcie koniec – westchnął Philip, rozsiadając się na kanapie. Odchylił głowę do tyłu i wpatrzył w sufit. Cieszył się, że Larry został skazany, ale według niego to piętnaście lat, to i tak za mało za to wszystko, co przez niego wycierpiał i co zrobił Victorii.
– Dokładnie. Mam nadzieję, że drań nawet nie będzie próbował się odwoływać, bo nie mam zamiaru więcej oglądać jego parszywej mordy – powiedział Anthony i usiadł okrakiem na udach kochanka. Czytaj dalej

To nie tak – 72. Pożałujesz tego

– Musimy pogadać – powiedziała Victoria, po czym zeskoczyła z kolan brata i pociągnęła zaskoczonego chłopaka na górę, by nikt nie słyszał ich rozmowy.
– Czego chcesz? Wiem, że mnie nie lubisz, dosyć wyraźnie to okazujesz, ale chyba nie masz zamiaru mnie bić, co? – zapytał trochę zaniepokojony.
– Mówiłam, że pogadać. Nie mam zamiaru cię bić – powiedziała, trochę uspokajając chłopaka, ale zaraz dodała – Przynajmniej na razie – ponownie, wzbudzając w nim lekki niepokój. Czytaj dalej

To nie tak – 71. Druga szansa

– Wiele się wydarzyło, miałem wzloty i upadki, z naciskiem na to drugie, ale już praktycznie nie myślę o tym, by robić to z kimś poza moim ukochanym Anthonym – mówił Philip na spotkaniu SA. – Kiedyś przez traumatyczną przeszłość i przytłaczające problemy uciekałem w seks. Postanowiłem jednak już więcej nie uciekać, tylko stawić temu czoła. Zarówno przeszłości, jak i problemom. Czytaj dalej

To nie tak – 70. Obrońca sprawiedliwości

Piątek przyszedł nadspodziewanie szybko. Anthony właśnie szykował się na zebranie w szkole Victorii, ale nie miał pojęcia, jak zacząć niepokojący go temat. Dziewczynka milczała jak zaklęta, nie mając zamiaru zdradzić najmniejszego szczegółu z tego, co dzieje się za murami szkoły. Wiedział tylko tyle, ile się sam domyślał. To nie było nic pewnego. Czytaj dalej

To nie tak – 69. Prędzej umrę, niż ci powiem

Kiedy w końcu Tommy wrócił do domu, Anthony postanowił pójść do niego i poinformować, że nie będzie musiał z Peterem zawozić małej do szkoły, bo ta zostaje w domu. Zamiast tego jednak, kiedy zapukał i uzyskał od współlokatora przyzwolenie na wejście do środka, pierwsze co powiedział po otworzeniu drzwi od jego pokoju było:
– Tommy, co tu tak… Czytaj dalej

To nie tak – 68. Poznaj mojego chłopaka

– Cieszę się, że jesteście. Wejdźcie – powiedział John. Kiedy tylko zobaczył syna, poczuł wielkie napięcie. Cholernie bał się tej rozmowy.
– Powinienem was zostawić samych? – zapytał Tommy.
– Nie. Chcę, żebyś był przy tej rozmowie – powiedział mężczyzna bez zastanowienia.
– Dlaczego mi nie powiedziałeś? – zapytał z wyrzutem Peter swojego kochanka. Czytaj dalej

To nie tak – 67. Byłbym hipokrytą

Kiedy Vincent usłyszał pukanie do drzwi, odłożył łyżkę, którą karmił swoją małą siostrę, wziął dziecko na ręce i poszedł otworzyć swojemu gościowi.
– Witaj, Tommy – powiedział, kiedy tylko otworzył drzwi i zaprosił go do środka. – Masz szczęście, że akurat dziś mam wolne. Kolejna opiekunka zrezygnowała i ktoś musiał się zająć małą. W ogóle co się stało, że zwracasz się z tym akurat do mnie? Czytaj dalej

Bonus urodzinowy – Chyba sobie żartujesz

John miał dzisiaj ranną zmianę i obiecał, że po pracy się z nim spotka. Nie mógł się doczekać, zwłaszcza że nie widzieli się od tygodnia przez to, że lekarz był strasznie zapracowany i nie mógł znaleźć dla niego czasu, nawet na głupią godzinę. Był zazdrosny o jego żonę, bo ona widziała go każdego dnia, czy to w pracy, czy w domu. Czytaj dalej